Festiwal Filmowy Kocham Dziwne Kino /fot. Weronika Więckowska
Festiwal Filmowy Kocham Dziwne Kino /fot. Weronika Więckowska

Początek sierpnia tradycyjnie już przyniósł nam kolejną edycję festiwalu filmowego Kocham Dziwne Kino. Po raz kolejny Pabianice stały się stolicą polskiego kina niezależnego, a weekend od 6 do 9 sierpnia 2026 na stałe zapisał się w pamięci dziesiątek uczestników – zarówno filmowców, jak i widzów, którzy licznie zebrali się na salach pabianickiego kina Tomi.

Tegoroczna edycja, podobnie jak kilka poprzednich, rozpoczęła się w czwartek, pierwszym blokiem pozakonkursowym, stanowiącym poniekąd wprowadzenie do festiwalu. Prawdziwe tłumy zaczęły jednak zbierać się w piątek. Wtedy również pokazywane były filmy spoza głównego konkursu. Wśród wyświetlanych produkcji pojawiły się zarówno nowe (w tym również pokazy premierowe), jak i te warte obejrzenia sprzed lat (tutaj warto wspomnieć o trylogii Bytomskiego Mordoru Marcina Cholewy, wyróżnionego w zeszłorocznej edycji za swój najnowszy film – Maska z Pazurów).

Obejrzeliśmy również „zajawkę” nowego filmu Piotra Montowskiego – Lech Wałęsa – Człowiek z Ugandy (do którego wciąż dokręcane są kolejne sceny) oraz zremasterowaną wersję filmu Loko Mirosława Staniaka, czy w końcu dokończonego Pogromcę Dżabersmoka Jedrzeja Doczkala (w pierwotnej, krótszej wersji wyświetlanego także w zeszłym roku). Prawdziwe filmowe emocje, z uczestnictwem gościa specjalnego, nadeszły jednak następnego dnia – w sobotę, stanowiącą najważniejszy dzień pabianickiego festiwalu.

Tradycyjnie już dzień ten zaczął się sekcją „Klasyka Polskiego Offu”. Stanowi ona jedyną w swoim rodzaju możliwość obejrzenia na wielkim kinowym ekranie filmów, które odegrały istotną rolę w kształtowaniu się nurtu polskiego kina niezależnego. W tym roku mieliśmy przyjemność obejrzeć dwa filmy śląskiego reżysera Eugeniusza Klucznioka – Kant-Pol oraz Bajzel po polsku. Wyjątkowości tegorocznej „Klasyce Polskiego Offu” nadał fakt, że festiwal odwiedził sam reżyser, który chętnie przedstawiał liczne ciekawostki i informacje zza kulis produkcji, odpowiadając na każde pytanie festiwalowiczów. Po seansie drugiego z filmów otrzymał od organizatorów drugą w historii festiwalu specjalną statuetkę – honorowego Złotego Mola za całokształt twórczości.

W ten sposób prezentowały się tegoroczne Złote Mole / fot. Kocham Dziwne Kino
W ten sposób prezentowały się tegoroczne Złote Mole / fot. Kocham Dziwne Kino

Pozostałymi trzema Złotymi Molami docenione zostały produkcje puszczane w ramach bloku konkursowego, na które głosy oddało najwięcej widzów. Wyróżnienie, z 17 głosami, otrzymał film Najlepsi Przyjaciele w reżyserii Romana Kraińskiego. Konkursowe statuetki Złotych Moli trafiły natomiast do znajdujących się na podium: Klaudii Fortuniak (jej Tytuł się jeszcze przyśni otrzymał 18 głosów), Andrzeja Kowola (Gangsteriada – 31 głosów) oraz Mateusza Mirczyńskiego, którego Szybka Akcja została wybrana na kartach do głosowania 32-krotnie. Warto przy tym zaznaczyć, że spośród 12 produkcji pokazywanych w ramach konkursu, każda otrzymała przynajmniej jeden głos, a wszystkie osoby znajdujące się na sali kinowej miały do dyspozycji po 3 głosy.

Tegoroczna edycja Kocham Dziwne Kino była wyjątkowa również za sprawą jubileuszu, związanego z miejscem, gdzie się odbywała. Kino Teatr Tomi w Pabianicach obchodził w kwietniu 2026 roku 100-lecie swojego istnienia. W związku z tym można przymknąć oko na problemy techniczne, przez które seans bloku konkursowego opóźnił się o mniej-więcej półtorej godziny. Każdemu się może zdarzyć, a zwłaszcza 100-latkowi, który na stałe zapisał się w historii miasta. Sam festiwal zakończył się 99-minutowym blokiem pozakonkursowym, wyświetlanym w niedzielny wieczór, w ramach którego widzowie mogli obejrzeć cztery krótkometrażowe produkcje.

Nie pozostaje nam nic innego, jak żałować, że tegoroczne Kocham Dziwne Kino już się skończyło. Jednocześnie chcielibyśmy podziękować organizatorom festiwalu za współpracę i możliwość objęcia go pierwszym w historii działalności naszego serwisu patronatem medialnym. Rozpoczęliśmy już odliczanie dni do kolejnej edycji, na której oczywiście również się pojawimy, licząc, że przyniesie co najmniej tyle emocji co poprzednie. Bo te z roku na rok są coraz bardziej pozytywne. Nigdzie indziej nie spotka się tylu miłośników dziwnego kina, tak pozytywnie nastawionych i otwartych na nowe filmowe emocje i doświadczenia. Ten festiwal to nie tylko filmy, ale przede wszystkim niesamowita atmosfera i trwające całą noc niezapomniane dyskusje o kinematografii.


Korekta: Kamila Flejterska

Posted in ,

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Popkulturomat

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej